Co wskaże przypadkowa osoba spytana o najbardziej reprezentatywny element pejzażu budapesztańskiego? Być może będzie to Wzgórze Zamkowe i sam Zamek. Być może Most Łańcuchowy, prawdopodobnie także Most Małgorzaty. Można się jednak założyć, że każdy wie jak wygląda i wie czym jest budynek postawiony w dzielnicy Lipotváros, nad samym brzegiem Dunaju. To budynek Parlamentu, często nieodłącznie kojarzony z wizją stolicy Węgier.
Jednak gdy w 1885 roku rozpoczynano jego budowę, nie wróżono mu takiej sławy i świetlistej przyszłości. W tamtym okresie dzielnica Lipotváros była w zasadzie poza miastem (teraz znajduje się w „nowej” części miasta czyli Pest, zwanej „centrum”), wśród bagien i lasów, ulubionym miejscem tutejszego marginesu społecznego. W dodatku zanim przystąpiono do prac budowlanych musiano stworzyć specjalną kolej (!) do wywożenia drewna składowanego w tym miejscu od lat i nie nadającego się już do użytku. Później owa kolej okazała się niezwykle pomocna przy dowożeniu materiałów na budowę Orszaghaz (bo tak nazywany jest Parlament) i rozmontowano ją dopiero po zakończeniu prac.
Projektant budynku - Imr Steindl – zapewne nie spodziewał się, że setki lat później jego pomysł zostanie uznany za jeden z najbardziej funkcjonalnych (a jednocześnie pięknych), a jednocześnie nawet dziś będzie imponować swoimi rozmiarami. Całkowita powierzchnia użytkowa budynku wynosi 17 tysięcy m2, długość - 168m, szerokość - do 118m, a wysokość kopuły - 96m. Autor projektu połączył w architekturze Parlamentu styl barokowy i neogotycki. Charakterystyczną cechą zewnętrzną obiektu są setki podpór i ponad 230 statui władców, a w środku niezliczone ilości fresków przedstawiających historię Węgier. W prawie siedmiuset pomieszczeniach znajdują się niemal wszystkie instytucje rządowe i – rzecz jasna – sala obrad.
Budowa parlamentu trwała wprawdzie siedemnaście lat, ale już w 1896 odbyło się tu pierwsze posiedzenie z okazji tysiąclecia Węgier, co upamiętnia marmurowa tablica.
Jest to jeden z niewielu węgierskich zabytków, które nie ucierpiały podczas II wojny światowej, nie licząc zabrania przechowywanych tam insygniów królewskich św. Stefana. Z rąk niemieckich wpadły one w amerykańskie po oblężeniu Berlina i od tego czasu zaczęły się żmudne i wielokrotnie zrywane negocjacje, których celem było zwrócenie insygniów prawowitym ich właścicielom, czyli Węgrom. Ostatecznie skarby wróciły do Budapesztu w 1978 i aż do 2000 roku – kiedy to w czasie obchodów tysiąclecia chrztu Węgier przeniesiono je do Parlamentu – były obiektem Muzeum Narodowego. Dziś uznawane są za najważniejszy symbol narodowy.
Choć widok samego budynku Parlamentu budzi respekt, jego polityczna rola (a raczej urzędujących w nim posłów) miała w różnych okresach czasu mniejsze lub większe znaczenie, jak w czasach komunizmu, kiedy parlamentarzyści nie sprawowali tak naprawdę żadnej istotnej funkcji, poza przytakiwaniem komunistycznej partii. Od lat osiemdziesiątych autorytet węgierskiego parlamentu wzrasta.
Parlament można zwiedzać wewnątrz. Wycieczki oprowadzane są w czasie gdy nie ma sesji obrad, wynajęcie przewodnika z biura podróży (bez niego nie można poruszać się po budynku) kosztuje od 950 do 1700 Ft ale jeśli zdecydujemy się na przyłączenie do grupy organizowanej wewnątrz Parlamentu, przewodnik oprowadzi nas w języku angielskim bądź niemieckim za ok 400 Ft. [Osobom spragnionym jedynie dłuższego widoku tego ciekawego obiektu polecić można natomiast wizytę w licznych restauracjach lub nocleg w bogatej bazie hoteli i apartamentów do wynajęcia w tej okolicy]
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
——————————– Nota o prawie autorskim. ———————————-
Artykuł został dodany przez pracowników systemu “ Hotele Budapeszt www.InformacjaHotelowa.pl. “
Artykuł chroniony jest prawem autorskim – kopiowanie, powielanie całości lub części artykułu jest zabronione.
Zaraz po słynnym, pierwszym stałym budapeszteńskim Moście Łańcuchowym, w hierarchii ważności i sławy plasuje się Most Małgorzaty. Równie często odwiedzany jak ten pierwszy, niewiele młodszy – bo tylko o dwadzieścia lat - ale istotny głównie dlatego, że przechadzające się po nim osoby doprowadzi do Wyspy Małgorzaty – Margitsziget. Jej piękne, zielone tereny są chętnie i często odwiedzane przez mieszkańców Budapesztu. Węgrzy zwykli zresztą mówić, że „miłość zaczyna się i kończy na Wyspie Małgorzaty”.
Na Wyspę kuszą też ciepłe źródła, eleganckie hotele, kasyno i baseny – w tym pływalnia Alfreda Hajósa (od sławnego węgierskiego sportowca). Na Margitsziget zobaczymy też różany ogród, klasztor Dominikanek, Wieżę Wodną (w której według legendy Bela IV zamknął swoją córkę) i ruiny kościoła Franciszkanów z końca XIII w., W lecie ciekawą atrakcją tego miejsca są też przedstawienia Szabadtéri Szinpad – Teatru ulicznego.
Wybudowany w drugiej połowie XIX wieku most jest świetnym przykładem na francuski neobarokowy styl architektury mostów na Węgrzech. W 1871 roku ogłoszono konkurs na projekt drugiego po łańcuchowym mostu. Zgłoszono ponad czterdzieści aplikacji architektów francuskich, niemieckich, austriackich i angielskich, a ze wszystkich zwyciężył, subtelny i śladowo ingerujący w panoramę Budapesztu projekt Francuza - Ernesta Gouina. Prace budowlane rozpoczęto rok później, jednak musiano je przerwać ze względu na dość trudne warunki, jakie zafundowała zima w 1872 roku. Wznowiono je w marcu 1873. Po wykonaniu specjalnych elementów żelaznych we Francji i sprowadzeniu ich na Węgry, most oficjalnie otwarto w południe, 30 kwietnia 1876 roku.
Ruch na moście wzmagał się z czasem, a od 1894 roku budowla była jeszcze bardziej obciążona za sprawą otwarcia na niej ruchu dla tramwajów, które zastąpiły pojazdy konne. Tak więc sześć lat później zniszczone drewniane elementy konstrukcji zastąpiono mocniejszym materiałem.
Jak większość mostów w Budapeszcie, także i Most Małgorzaty ucierpiał w czasie II wojny światowej. Odbudowywano go etapami, aż w końcu w 1974 roku został oddany do użytku w całości, łącznie z przesmykiem na Wyspę Małgorzaty. Dziś jest długi na 607 metrów i szeroki na 25 metrów. Prowadzą przez niego cztery pasy dla samochodów, dwie linie tramwajowe i chodniki. Tramwaje zatrzymują się tylko w miejscu, w którym można przejść na Wyspę Małgorzaty.
Dziś, ze względu na spory ruch panujący na moście, jest on już tak zniszczony, że wymaga natychmiastowej renowacji. Jednak by zapewnić płynność ruchu w Budapeszcie, nie można zamknąć Mostu Małgorzaty, dopóki nie zostanie wybudowany most „w zastępstwie”. Kolejną przeszkodą jest chęć jak najlepszego zachowania historycznych elementów mostu, w szczególności ozdabiających go rzeźb, wykonanych przez francuskiego artystę Thabarda.
Most Małgorzaty jest niewątpliwą atrakcją turystyczną ze względów, nazwijmy to, strategicznych (łatwo się dzięki niemu dostać z Buda do Pest i odwrotnie) oraz na jego bliskość do wspomnianej Wyspy. [Spora ilość hoteli i innych udogodnień dla turystów w jego okolicach daje spore pole manewru dla chcących wykorzystać wszystkie możliwości tej części Budapesztu. ]
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
——————————– Nota o prawie autorskim. ———————————-
Artykuł został dodany przez pracowników systemu “ Hotele Budapeszt www.InformacjaHotelowa.pl. “
Artykuł chroniony jest prawem autorskim – kopiowanie, powielanie całości lub części artykułu jest zabronione.
Budapeszt to miasto uznane za jedno z najpiękniejszych i najbardziej atrakcyjnych turystycznie w Europie, ze względu na ogromną ilość interesujących zabytków i kunszt architektury miasta. Co roku ściągają tu goście z całego świata, trudno więc obyć się bez sporej liczby hoteli i miejsc, w których turysta może odpocząć. Obok nowoczesnych hoteli i pensjonatów, znajdziemy tu także takie miejsca, w których ani na chwilę nie zapominamy o bogactwie historycznym stolicy Węgier. Jednym z takich obiektów jest secesyjny hotel Gellért - Géllert Hotel és Fürdő.
Do użytku oddano go niemal sto lat temu, bo od roku 1916 do 24 września 1918, a później odnawiano jeszcze w latach 1962 i 1973. Znajduje się przy Szent Gellért tér 1, u stóp góry Gellért, dziesięć minut pieszo od centrum miasta. W chwili obecnej utrzymany jest w wysokim standardzie czterogwiazdkowym i należy do sieci hoteli Danubius.
Wzgóze Gellert znane jest z legend, w których podaje się ją jako ulubione miejsce spotkań… czarownic. Otrzymała imię po biskupie Gellért, w ramach uczczenia jego wkładu w propagację chrześcijaństwa na Węgrzech. Przede wszystkim jednak rozciąga się z niej piękny widok na panoramę miasta.
To idealne miejsce dla gości ceniących sobie tradycyjną architekturę i równie tradycyjną – w najlepszym tego słowa znaczeniu – obsługę. Zaprojektowali go miejscowi architekci Ármin Hegedüs, Artúr Sebestyén i Izidor Stark. Na początku swojego istnienia stanowił główne miejsce rozrywki mieszkańców i gości Budapesztu. Służyła temu szklana scena nad basenem, na której występowali tańczący i śpiewający debiutanci.
W czasie odbudowy hotelu po II wojnie światowej, kompleks poszerzono o Instytut Lecznictwa Wodnego (lepiej znany jako Gellért Spa), który dał możliwość kontynuowania tradycyjnego lecznictwa wodą, zapoczątkowanego już w XIII wieku przez króla Andrzeja II. Łaźnia hotelowa charakteryzuje się monumentalną architekturą, łączącą w sobie elementy orientalne z mozaikami ceramicznymi i barwionym szkłem czy figurami lwów, z których paszcz sączy się gorąca woda. Obok wszelkich elementów wodnego lecznictwa (jak np. jacuzzi) znajdziemy tu też na przykład gabinety fizjoterapeutyczne i specjalnie przeznaczony do opalania taras, chętnie odwiedzany przez naturystów. W sumie kompleks oferuje trzynaście różnorodnych basenów. Przy okazji jest to jedna z najdroższych na Węgrzech pływalni. Pocieszeniem może być świadomość, że możliwość korzystania ze Spa jest wliczona w cenę hotelu.
Nie tylko wodą można leczyć się w obrębie tego hotelu. Znajdziemy tu także gabinety chirurgiczne, dentystyczne czy reumatologiczne. Gdyby nie cena noclegów, hotel można by spokojnie traktować jak sanatorium.
Sam hotel oferuje około 234 pokoi jedno i dwuosobowych, w tym 13 apartamentów. Oprócz tego sale konferencyjne, zakład fryzjerski, restauracje i bary. Można także zażyczyć sobie opieki nad dzieckiem (na przykład w czasie, gdy będziemy pływać w ciepłych wodach).
Hotel Gellért to z jednej strony miejsce, w którym osoby o co bardziej zasobnych portfelach mogą odnowić swoje ciało i ducha, ale z drugiej – przykład na piękno secesyjnej architektury i obiekt, który swoim wyglądem i formą jak mało co idealnie wpasowuje się w klimat historycznego Budapesztu.
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
——————————– Nota o prawie autorskim. ———————————-
Artykuł został dodany przez pracowników systemu “ Hotele Budapeszt www.InformacjaHotelowa.pl. “
Artykuł chroniony jest prawem autorskim – kopiowanie, powielanie całości lub części artykułu jest zabronione.