Osobiście nie spotkałem się z osobą z mojego pokolenia (mam 18 lat) która nie słyszała o takiej gierce jak Super Mario Bros. Gra wychodziła na popularne gry telewizyjne np. Pegazus czy inne mniej znane marki. Gra nie należała do najtrudniejszych ale wciągała na bardzo długi czas przed ekran telewizora a później komputera. Ostatecznie wzbogaciła sobą kultowe gry komputerowe.
Mamy do czynienia z dwójka hydraulików – Mario i Luigi. Są oni mieszkańcami sympatycznego kolorowego świata beztrosko żyjącego własnym życiem. Nagle piękną księżniczkę zamieszkałą w zamku w pewnym miejscu tego świata porywa zły żółw – Cupa. Uwięził on ją a naszym zadaniem jest ją uwolnić. W świecie tym mamy również przyjaciela – przyjaznego grzybka – który pomaga nam jak może i udziela wskazówek co do dalszej podróży. Tak więc zaczynamy długą podróż przez wiele ciekawych miejsc aby uwolnić naszą księżniczkę. Przemierzamy wiele kolorowych lokacji i map. Od zielonych i malowniczych miejsc na powierzchni Ziemi, po przez jej morza aż po podziemia. Zdarza się także, że będziemy musieli skakać po chmurkach. Na swojej drodze pokonujemy różne przeszkody, takie jak np. złe grzybki po dotknięciu których tracimy życie i zaczynamy level od nowa. Musimy także uważać na dziwne rośliny które wyskakują z rur i chcą nas pożreć. Poza tym spotykamy wiele innych ciekawych stworzeń podobnych do żółwi z kolcami na pancerzu. Jednym słowem czeka na nas wiele niebezpieczeństw. Po drodze zbieramy monety i grzybki które są ukryte w skrzynkach wiszących w powietrzu z symbolem – ?.
Gra najpierw ujawniła się w dwóch wymiarach ale mimo wszystko i tak zawojowała świat. Potem wychodziły jej trójwymiarowe odpowiedniki dostępne na konsole i stacjonarne komputery domowe. O grze można powiedzieć przede wszystkim jedno – jest to legenda, której nie da się zapomnieć. Swoją prostotą i ciekawą oraz dynamiczną rozgrywką zdobyła miliony fanów.
[...] graczy. Pierwszą właściwie grą z tej serii, która tak naprawdę zaistniała na rynku gier przygodowych był Rayman 2 : The Great Escape. Doskonale pamiętam jak grałem w nią sam będąc [...]
Musisz być zalogowany aby napisać komentarz.